Bundy

451Ted Bundy to jeden z najstraszniejszych morderców naszych czasów. Jego pełne imię i nazwisko to Theodore Robert Bundy, a Ted Bundy było tylko skrótową nazwą. Urodził się w tysiąc dziewięćset czterdziestym szóstym roku, dwudziestego czwartego listopada w stanie Vermont, mieście Burlington. Był oskarżony o ponad trzydzieści morderstw, ale tak naprawdę nie wiadomo, ile tak naprawdę ma na koncie dusz. Mówi się o setkach. Pierwsze ofiary mordował już w czasach dziecięcych. Mówi się o ośmioletniej dziewczynce, jego koleżance, która zaginęła, kiedy ten miał czternaście lat. Bardzo dużo osób próbowało jakoś to powiązać, ale fakty nie były zbyt dokładne. W związku z czym nie ma daty pierwszego morderstwa, ani nazwiska. Był bardzo produktywnym mordercą, można powiedzieć, że zabójstwa były jego żywiołem, chociaż nie był w niczym podobny do Kuby Rozpruwacza – a często mówiono, że mają podobne metody działania, jeśli chodzi o morderstwa. Ale to nieprawda – Rozpruwacz był dokładny, precyzyjny, zabijał bawiąc się ofiarami, a Bundy zwyczajnie zachowywał się jak zwierzak i nie zawsze udawało mu się zabić ofiarę. Niektóre przeżyły z trwałymi uszkodzeniami, ale żyły. Zmarł na krześle elektrycznym. Charles Manson uchodzi za najgroźniejszego mordercę w Stanach Zjednoczonych. Był normalnym człowiekiem dopóki nie poczuł w sobie żądzy bycia wolnym. Był bardzo romantyczny wyglądowo, wiele dziewczyn kochało się w jego osobie – często boso siedział przy akademiku, grając na gitarze. Hipnotyzował dziewczyny. Kiedy jeździł po Stanach Zjednoczonych swoim vanem i zgarniał ludzi do swojej sekty. Dorabiali gdzie się da, uchodzili standardowych hipppisów, którzy nie potrafią znaleźć sobie zajęcia. W końcu grupa zyskała nazwę Rodzina i Manson zapraszał wszystkich chętnych, którzy jako tako się kwalifikowali. Kiedy przebywał w więzieniu, uczył się podprogowego przekazywania informacji i działania na ludzi w sposób taki, w jaki chciał, by działali tak, jak chciał. Co ciekawie, Mansona nigdy bezpośrednio nie oskarżano o zabójstwo ani jednej osoby, chociaż jego rodzina mordowała bez opamiętania wszystkich, kogo wzięli sobie za cel. Tak właśnie zamordowali żonę Romana Polańskiego, a i on sam zapewne by zginął, gdyby nie miał awaryjnego wyjazdu do innego kraju. Manson został skazany na karę śmierci, ale po zmianie prawa stanowego zostało zmienione to na dożywocie.