Dom trzech wilków

191Za lasami ,za górami, za dalekimi krainami leżało sobie jajko. Było ono małe, niewinne, białe. Już od dłuższego czasu wędrowało, aż do wtedy kiedy zobaczyło kaczkę. Chciało za wszelką cenę zobaczyć świat. Bo co też można widzieć przez skorupkę? Nic ! Kaczka również chciała zobaczyć świat, więc razem podążyły na wędrówkę. Następnie na swej drodze zobaczyły koguta, którego także zabrali ze sobą. Cała trójka wyruszyła by zobaczyć świat prosto przed siebie, tam gdzie nogi niosły. I tak po drodze spotkały raka, drut babci Rozyny, woła i konia. Wszyscy ruszyli przed siebie i poszli zwiedzać świat. Dotarli do pewnego domku, gdzie mieszkały trzy wilki, które w tym czasie wybrały się na polowanie. Każdy z nich znalazło sobie miejsce , w którym czuło się komfortowo, wygodnie i spokojnie. Zmęczeni długą wędrówką szybko pozapadali w sen. Tymczasem z polowanie wróciły wilki. Coś wyczuwali, węszyli. Gdy wpadli do domu było ciemno, ale kogucik i kaczuszka zaczęli krzyczeć w niebogłosy. Wystraszony wilk uciekł z domu, stwierdzając tym samym , że w domu dzieją się dziwne rzeczy, jakieś duchy chyba nawiedziły nasz dom. Wilki uciekły do lasu, a w domku zapanowała cisza i spokój. Dawno ,dawno temu żył sobie bogaty i potężny Książe, który miał wspaniały i oddany lud. Jednak coś sprawiało, że z czasem stał się nieszczęśliwy. Był on bardzo gwałtownym ,porywczym człowiekiem. Gdy brakowało mu cierpliwości, stawał się złośliwy i okrutny, a nawet brutalny. Pewnego razu wypowiedział pewnemu krajowi wojną, w której wygrał. Lecz nawet to nie sprawiło , że stał się zadowolony. Ciągle szukał nowych wrażeń, nowych przygód, takich które przyniosły by mu satysfakcje. Ciągle wypowiadał nowe wojny, jego poddani kłaniali się mu, ale byli już strasznie zmęczeni wojnami , pomimo tego ,że zawsze zwyciężali. Któregoś wieczoru Książe pojechał na wyprawę konną. Ujrzał tam śpiewającą na łące dziewczynkę. Był bardzo zachwycony jej głosem, postawą. Był on człowiekiem szanowanym , znanym, dlatego dziwił się ,że wzrok dziewczynki nie padł w jego stronę. Lecz coś kazało mu milczeń. Nie mógł przerwać tego pięknego śpiewu. Przy jej śpiewie czuł , że ogarnia go spokój, wyciszenie, właściwy stan emocjonalny ,którego nigdy nie poczuł.