Dowód

421W końcu badacze mieli dowód na niezidentyfikowany sposób postawania piktogramów. Około północy, kiedy cały zespół „Operacji Wylatowo” znajdował się w stanie pełnej obserwacji, wysiadły wszystkie zespoły kamer oraz łącze, które zapisywało nagrany obraz. Cała badawcza elektronika nagle zawiodła, wszystko w jednym momencie. Nawet specjalistyczne mierniki fizyków wskazywały takie dane, które w środowisku nie miały prawa istnieć. Wszystko to trwało zaledwie dwie minuty, podczas których ludzie biorący udział w operacji natychmiast zostali postawieni na nogi. Wszyscy słuchali, rozglądali się, ale bez specjalnych efektów. Dopiero następnego dnia stało się coś, co przeszło ludzkie pojęcie. Jak się okazało, kamery obserwowały cały teren, wszystko było jak na dłoni. Wszystko, poza jednym obszarem kilkuset metrów kwadratowych. Kamerze zasłaniało go drzewo. I właśnie na tym jedynym terenie powstał jak dotychczas największy piktogram w historii Wylatowa. Ludzie byli zszokowani. Jedynym świadkiem momentu powstawania piktogramu był emerytowany nauczyciel, który twierdził, że widział dziwne światła w tamtych okolicach. Piktogram powstał pod czujnym okiem badawczego Wielkiego Brata, który i tak przeoczył to, czego szukał. Tajemnica Wylatowa do dzisiaj pozostaje niewyjaśniona. Wylatowo jest niewielką wsią w województwie kujawsko-pomorskim. Niczym nie różni się od każdej polskiej wsi – podobna topografia terenu, uprawia się tam te same rodzaje przenicy. Ludzie żyją tam spokojnie, sennie, pracują, mają dzieci, które wysyłają do szkół i przedszkoli. Nie ma tam prawdę mówiąc niczego interesującego, co mogłoby przyciągnąć potencjalnych turystów. Miasto i tak nie byłoby na nich przygotowane. Jedyne, co może tam zostać zwiedzone, to zabytkowy kościół z tysiąc siedemset sześćdziesiątego pierwszego roku pod wezwaniem świętego Piotra i Pawła. Ale spójrzmy prawdzie w oczy – jest mnóstwo kościołów w Polsce, które posiadają tytuł zabytku. I nic. Dlatego nigdy nie było tutaj zbyt wielu turystów. I w ogóle ludzi z zewnątrz. Miejscowi młodzi ludzie również czym prędzej uciekali do większych miast, z większą ilością perspektyw dla ich przyszłości. Ciche, spojkojne malutkie miasteczko, jakich bardzo wiele w dzisiejszej Polsce. Ale od dwutysięcznego roku miasteczko to stało się jednym z najpopularniejszych za sprawą niezidentyfikowanych zjawisk, które tam zaczeły występować.