Kolejne zwycięstwa

401Podczas, gdy Hannibal gromił Rzymian w Italii, legiony rzymskie dowodzone przez braci Scypionów wylądowały w Iberii. Odnosili pewne sukcesy. Pokonali w bitwie Hannona, brata Hannibala i uwięzili go. Buntowali plemiona i powodowali chaos, jednak inny brat Hannibala, pełniący władzę pod jego nieobecność – Hazdrubal, dawał radę utrzymać nad nimi kontrolę. Sytuacja w Iberii była patowa. W Wiecznym Mieście – Rzymie – można było zobaczyć oznaki paniki. Od czasu najazdu Galów blisko dwieście lat wcześniej miasto nie było tak zagrożone. Wystawiono kolejne legiony i posłano je na śmierć. Bitwa nad Jeziorem Trazymeńskim nie była właściwie bitwą, a rzezią. Hannibal doskonale skorzystał z trudnego ukształtowania terenu oraz porannej mgły, nie dając Rzymianom żadnej szansy. Blisko piętnaście tysięcy Rzymian legło u brzegów jeziora, podobno barwiąc całą jego wodę na czerwono. Rzymianie powołali więc dyktatora Fabiusza Maksymusa, jednak jego kunktatorska taktyka nie poprawiła pozycji Rzymu. Hannibal swobodnie maszerował przez kolejne krainy Italli, plądrując, zdobywając sojuszników i podnosząc morale armii. Gdy odwołano dyktatora konsulem został Terencjusz Warron, który wkrótce doświadczył niewiarygodnej klęski. Zgromadził gigantyczną armię liczącą blisko 70 tysięcy żołnierzy – dwukrotnie więcej niż Hannibal. Mimo to, dzięki niezwykłym umiejętnością Kartagińczyka wojska rzymskie zostały zmasakrowane. 50 tysięcy zostało zabitych, 20 tysięcy wziętych w niewolę. Buta Rzymian jednak nie zmalała, o czym świadczy odmowa zapłacenia okupu za jeńców. Rzym nie zamierzał się poddawać. Sytuacja Hannibala w Italii była coraz trudniejsza. Rzymianie zdobyli Kapuę, Tarent i wiele innych miast sprzymierzonych z Kartagińczykiem. Jego armia również słabła, w głównej mierze składała się z Galów i Latynów, coraz mniej było doświadczonych żołnierzy z którymi Hannibal przybył w 218 r. Wobec klęski w Libii Rada wezwała wodza do powrotu. Hannibal czując, że jego plany w Italii zawiodły, usłuchał rozkazu i szybko przeprawił się do Afryki. Zanim się to stało Scypion nie skorzystał z okazji i nie zdobył Kartaginy. Wolał plądrować i palić okoliczne wsie i miasta. Gdy przybył Hannibal stało się oczywiste, że nadejdzie bitwa, która o wszystkim zadecyduje. Wojska spotkały się pod Zamą w 202 roku przed Chrystusem. I tym razem geniusz militarny Hannibala nie zawiódł – wódź czuł, że odniesie klęskę, mimo przewagi liczebnej. Jazda numidyjska przeszła na stronę wroga. Manewry Scypiona były przemyślane, tym razem Hannibal nie mógł dyktować swoich warunków bitwy. Wojska kartagińskie zostały doszczętnie rozbite.