Najpiękniejszy podarek

201Pewnego razu Alvino dotarł do pewnej wsi. Tam zauważył małą, piękną dziewczynkę, z której oczu kapały łzy. Zdziwiony, jak tak mała i śliczna dziewczynka może płakać? Spytał. Ona odpowiedziała, że jest bardzo biedna, że wszyscy w szkole wyśmiewają się z jej ubioru. Mama nigdzie nie pracowała , a tata popadł w alkoholizm. Tylko babcia wspierała ją zarówno duchowo jak i finansowo. Nikt nie chciał się z nią bawić, gdyż nie posiadała żadnych zabawek. Dziewczynka choć nie miała pieniędzy sprawiała pozór dobrze wychowanej, mądrej i utalentowanej. Chłopiec podarował jej piłkę, akurat to miał tylko przy sobie. Na twarzy dziewczynki pojawił się uśmiech, a w jej oczach blask. Nie mogła uwierzyć w to, że piłkę może zatrzymać na zawsze. Dziewczynka była zdumiona, jeszcze nikt w życiu nie obdarzył ją takim prezentem. Nie były to skarby, nie była tez to drogocenna rzecz, ale liczyło się dla niej to , że ją otrzymała. Nie była wybredna, przyjmowała raczej wszystko z pokorą. Była szczęśliwa jak nigdy. Nie można uwierzyć, że tak błachostkowa rzecz miała dla tej dziewczynki tak duże znaczenie. A jednak Główną bohaterką opowiadania jest mała myszka Zosia. Poszła więc na spacer sama, twierdząc ,że nie potrzebuje pomocy innej osoby, gdyż czuła się już dorosła. Mama myszki przestrzegała ją ,aby uważała na siebie, na co myszka odparła : tak , tak mamusiu. Uradowana Zosia poczęła wędrówkę przez łąkę. Nie ukrywała się pod wysokimi trawami, skakała tak jak czuła, w taki sposób, w jaki miała na to ochotę. Lecz Bila, młody myszołów bacznie obserwował to co dzieje się na łące. Myszka nawet nie zdążyła pisnąć, odezwać się słowem, a myszołów spadł na nią z góry. Wtedy to myszołów Bila, bo tak go nazywano złapał biedną myszkę w swoje szpony. Zosia miała olbrzymie szczęście, gdyż Bila był jeszcze myszołowem niedoświadczonym , nie miał pojęcia jak zabiją się upolowaną zdobycz. Biedna Zosieńka była przerażona. Czuła się dorosła ,a tu nagle pojawił się on , wielki postrach. Postanowiła wykorzystać swoje umiejętności ,gryząc nogę ptaka. Wtedy powoli spadała, wymachując nóżkami , tak jakby spadła z nieba.