Yeti

291Samozapłon jest zjawiskiem, które zaczęło pojawiać się trzy wieki temu. Zjawisko samozapalenia polega na tym, że człowiek lub inna istota żyjąca zaczeła palić się żywym ogniem od środka. Płomienie natomiast są tak złożone, że potrzebuje dosłownie kilku minut, by całkowicie zwęglić ciało, chociaż przy normalnym płomieniu, jakiego używa ludzkość na co dzień, trwa to dość dłużej. Jak do tej pory zarejestrowano kilkaset przypadków samozapłonu, kiedy jedna z osób siedziała w fotelu, by dosłownie parę minut później kompletnie zostać zwęglona, a jakakolwiek próba ratunkowa nie miała sensu. Jednym z najbardziej wiarygodnych dowodów na istnienie zjawiska samozapłonu jest przypadek Mary Reeser, które zmarła w St. Petersburgu, w stanie Floryda – tam właśnie kobieta spaliła się doszczętnie w zaledwie kilku minut, pozostawiając po sobie jedynie popiół oraz kawałekl lewej stopy. Co ciekawsze, panująca w pokoju gorąca temperatura oraz łatwopalne przedmioty – mnóstwo gazet i książek – pozostały nienaruszone. Ewidnientnie więc coś jest na rzeczy i nie ma zbyt sensu, by temu zaprzeczać. Telekineza i telepatia to bliskie zjawiska paranormalne. Jest to określenie, którego używa się, kiedy ktoś posiada zdolność poruszania przedmiotami tylko za pomocą własnych myśli. Telepatia natomiast jest rozumiana, jako komunikowanie się z drugim człowiekiem – lub zwierzętami – za pomocą umysłu. Są to zjawiska, które ciągle pozostają w obiegu paranormalnych zjawisk, chociaż ich występowanie i faktyczność jest tak oczywista, że wielu naukowców naprawdę dziwi się, że nie starano się jeszcze zgłębić te tajniki. Umiejętności te nazywa się właściwością PSI. Istniało wiele osób, które udowadniały, że telekinezna, jak i telepatia jest naprawdę czymś, co przydaża się człowiekowi. Uważa się, że ludzki mózg jako najbardziej skomplikowany organ ludzki nie został zbadany na tyle, by odkryć jeszcze, w jaki sposób należy posługiwać się falami mózgowymi, by dokonywać aktów telekinezy lub telepatii, dlatego ciągle pozostaje to kwestionowane, chociaż naprawdę istnieje wiele dowodów, a nawet poszlak, dzięki którym można nauczyć przyszłe pokolenia, jak aktywować części umysłu odpowiedzialne za te zdolności. Yeti to tajemniczy mieszkaniec Himalajów. Tak zostało okrzyknięte dużych rozmiarów włochate zwierze, które od czasu do czasu napotykane jest przez amatorów ciężkich śnieżnych przepraw. Ludzie zamieszkujący tereny występowania yeti bardzo głęboko w niego wierzą i są jednocześnie przekonani, że to on tutaj rządzi, to znaczy, że jeżeli coś mu nie będzie się podobać w zachowaniach ludzi, zacznie interweniować. Na podstawie licznych opisów tubylców jak i turystów, można wywnioskować, że yeti to człekokształtne stworzenie gęsto obrośnięte futrem. Mówi się o nim człowiek śniegu. Najczęściej obserwacje tego stworzenia dokonywane były w niekorzystnych warunkach atmosferycznych, przez co trudno było dokładnie określić, czy był to mityczny człowiek śniegu, czy tylko stojący na dwóch łapach niedźwiedź. Istnieje kilkadziesiąt zdjęć przedstawiających rzekomego yeti’ego, ale nie ma prawdziwych dowodów na jego istnienie, ciężko naprawdę to stwierdzić. Ludzie także boją się tego stworzenia, więc kiedy mają okazje je widzieć, pozostają w ukryciu w obawie o swoje życie. Często spotyka się ślady w śniegu, które faktycznie mogą pochodzić od człowieka śniegu.

Apollo 9

210„Apollo 9” był pierwszym lotem człowieka dookoła orbity ziemskiej. Udział w misji ponownie brały udział trzy osoby – dowództwem operacji miał zajmować się James A. McDivitt. Pilotażem modułu dowodzenia zajmował się David R. Scott, natomiast za pilotaż modułu księżycowego odpowiedał Russel L. Schweickart. Załga rezorwowa również była brana pod uwagę, jednak bohaterami tej wyprawy zdecydowanie lecieli w kosmos. Wspierani byli także przez załogę, która miała ich wspierać z poziomu Ziemi. Lot miał ogólnie przynieść wyniki badań potrzebnych do przejścia na poziom dalszych procedur, czyli już samego lądowania na Księżycu. Podczas latania w przestrzeni kosmicznej astronauci musieli odcumować lądownik „Spider”, który miał oddalić się od nich na odległośc blisko stu sześćdziesięciu kilometrów. Operacja przebiegała bez awarii, żadnych zakłóceń, wszystko szło zgodnie z planem. Mając wolną rękę jeden z astronautów wykonał zdjęcie drugiego, podczas gdy ten pracował nad odcumowaniem jednej z kapsuł. Po tej operacji Amerykanie mogli już przygotowywać załogę, która miała stanąć na Księżycu. Program Apollo był serią ekspedycji wykonanych przez amerykański rząd. Celem eskapady było zdobycie po raz kolejny dominacji światowej poprzez postawienie człowieka na Księżycu. Działo się to w latach tysiąc dziewięćset sześćdziesiątym pierwszy roku aż do tysiąc dziewięćset siedemdziesiątego drugiego. Ale najważniejszym punktem, zaraz po postawieniu człowieka na powierzchni Srebrnego Globu było jego bezpieczne przetransportowanie z powrotem do domu, na Ziemię. Te kilka lat prób, badań, analiz, błędów, sukcesów i porażek zaowocowały faktem, że w tysiąc dziewięćset sześćdziesiątym dziewiątym roku w trakcie wykonywania jednej z misji człowiekowi udało się dotknąć stopą srebrnego globu. Późniejsze loty także owocowały lądowaniem dla ludzkości, ale nie było to już tak wielkie wydarzenie jak za pierwszym razem – wtedy świat, a zwłaszcza Stany Zjednoczone ogarnęła prawdziwa histeria radości z tego powodu. I trudno się dziwić – Ameryka odbywała teraz ważny sprawdzian światowej dominacji. Jeżeli zostałaby w tyle, jej autorytet z pewnością zostałby podkopany.